Poezja szemrana
Pisząc to, wyobraźnia tylko kierowała myślą moją. Wszelkie zatem skojarzenia, podobieństwa do imion, cech i charakterów osób tu pokazanych są dziełem absolutnego przypadku.
![]() |
YETICzłowiek to wielki, prawie jak YETI |
|||
ZIĘCIULEKBy poznać go lepiej - bez córki Anki |
![]() |
|||
![]() |
ARTYSTAZ Okocimskiej w Pilchowie sportowiec wybitny |
|||
ORACJAJadąc tam, do słowa męża nie dopuściła |
![]() |
|||
![]() |
ODNOWADamulka pewna, na JOT z OSOWA |
|||
MODAW LA PLAGNE, zapanowała swoista moda |
![]() |
|||
![]() |
LASKIDwie laski z nart wróciły jak nowe, |
|||
|
||||
KIERATNajszybszy zawodnik miał uraz czerepa |
![]() |
|||
![]() |
CHMIELJeździ na nartach jak górol z Tater |
|||
SZCZEŻUJAPaniuśka z Kluka, taka szczeżuja |
![]() |
|||
![]() |
RŻNIĘCIEDoktor jeden - specjalność to rżnięcie |
|||
AWARIAGdy opowiada, brzmi to jak aria |
![]() |
|||
![]() |
KLUNiezwykła, urocza, z Młodzieży Polskiej największa atrakcjaTo gracja, oracja, owacja, sensacja, wariacja twórcza i inspiracja K ocha kota głaskanie, poleżeć we dwoje L ubi trasy niebieskie, różowe stroje U wielbia morze, góry, słońce - Italii to afirmacja. |
|||
GALONNiezwykle zacny emeryt z Gryfina |
![]() |
|||
![]() |
TEMIDA
Z panteonu TEMIDY przemiła damaNie znosi na nartach jeździć sama Na towarzystwa wybór pilnie, więc baczy Szuka jeżdżących, lecz nierozmownych słuchaczy Ponieważ sama, od wieczora do rana jest rozgadana. |
|||
GODŻILLAWesoły brzęk szklanic życie umilaSyk otwieranej puszki – wzniosła to chwila Melodia wolno lejącego wina Gdy śmieje się wdzięcznie dziewczyna Wielkiego to serca Godżilli idylla. |
![]() |
|||
![]() |
WRÓŻKAZ uroczym wdziękiem i wielkim zapałemWróży z dłoni i stawia kabałę Spanie uwielbia, masę perłową Wino czerwone, KFC i schabowe Od maja z Godżillą czas spędza wytrwale. |
|||
HARRYDeski głęboko wycięte carvingoweATOMICI metrony ze szkła opływowe Wyszukane do nich ma wymagania Parametr jakości - to promień skrętu i drgania NEOX wiązania z właściwą siłą wypięcia KOMPERDELLI kijki sprężyste, odporne na wygięcia Oddychająca, paro przepuszczalna Kurtka SCHOEFEL nieprzemakalna Krem z nawilżaczem i filtrem koniecznie Okulary MAX MARA lub PRADE słoneczne UVEX gogle podwójne, te nigdy nie parują Smar silikon, lepkością ślizgu nie psuje Kask GIRO z przednim i bocznym przewietrzaczem Z baterią słoneczną i podgrzewaczem Najwyższa światowa, kosmiczna technika Z wycieraczką do gogli REUSCH rękawice Buty TECHNICA szyte na miarę Jeszcze innych drobiazgów parę Co sezon ganc noje starannie dobrane Z wielkim pietyzmem wyszukane. |
![]() |
|||
![]() |
MOTYLNa krosie jeździł twardo, lecz stylemNa krosie też latał z wdziękiem motyla Przez drzwi zamknięte jak duch przechodzi Czasami jedynie framugę uszkodzi Bez stresu ją skleja kropelką za chwilę. |
|||
SPORTSMENKAPewna sportsmenka, jak Bułchakowa MałgorzataNa stoku przypadkiem figle wciąż płata Nie słucha trenera, nie staje w szyku Słucha Przypadka w przypadku okrzyku Nie jeździ szlakiem jak każe tata – tylko w rozkroku, lub w kroku przelata. |
![]() |
|||
![]() |
PRZYPADEKWymierzasz gruntu z Dąbek, absolutnym przypadkiemW Marillevie – Italia, życiową miał wpadkę Nie dość, że chrapiąc w nocnej sypia koszuli Od tamtąd też wpadkę po nocach tuli Jak również przypadkiem prowadza jej stadko. |
|||
KAPITANRoztargniony z Mierzyna kapitan największej żeglugiMa przeogromne w zdobyczach zasługi Zdobył technikę jazdy slalomem Szczyt Mont Blanc, nową żonę Pozycję i śpiewnik biesiadny, który go gubi. |
![]() |
|||
![]() |
BRAWURNIKNa szare, przyziemne nie baczy on bzduryBrytyjski inżynier, od każdej fachowcem jest rury Z przyjacielem codziennie trenuje wybiegi Tadeuszem, pieseczkiem, z angielska TEDIM Po chmielu jest zdolny do wszelkiej brawury. |
|||
MIKOŁAJ
Powiadają o nim, że świętym jak tamten jest takżeDać wiarę powieścią jest trudno wszakże Płodzi i rodzi ziemskie nowe życia Dzielność, mobilność, możliwość dobrego daje bycia I pięknie jest, o młodość teraz dbać trzeba jednakże. |
![]() |
|||
![]() |
UCIEKINIERPewien nurek, co w Ińsku szkółkę podwodną prowadziNa stoku potrafi bliźniemu zaszkodzić Hegremengildę od tyłu tak zaciął, że sprzęt połamała Wrzeszcząc, kijkami za atak go okładała Ferował się ucieczką, nie mogąc babie poradzić. |
|||
CZAPNICADzieweczka z Osowa o drobnej konstrukcjiDo nart przeogromny ma przerost ambicji Za Mariuszem nadążyć zawsze ją kusi Mariusz krok jeden, ona trzy zrobić musi Tak wykazuje przedobrej przejawy kondycji. |
![]() |
|||
![]() |
SENIORZ Koziorowskiego, już senior dostojny |
|||
DANSIOR
Z Jeleniej Góry druh niespokojny |
![]() |
|||
![]() |
WILK MORSKIByły wilk morski z Kruszcowej w Podjuchach |
|||
KRASNALPirenejska gaduła przemiła, choć jest uroczym krasnalem |
![]() |
|||
![]() |
UBEZPIECZYCIELUbezpieczyciel z Dąbia, ostatnio miłośnik pontonuNa stoku pociąga rurką z plecakowego bidonu Tak magnez, żelazo, C, B 12 uzupełnia przytomnie Za grupą po stoku mknie karkołomnie Po nartach ciało leczy i duszę zbolałą oraz nastawia kolana. |
|||
SIATKARZPewien od stali handlowiec, doktorant od leśnej ściółki |
![]() |
|||
![]() |
PEREŁKA
Roześmiane z Dąbia dziewczęcie, perełką zawsze jest humoruSprzęt nowy z Harrym nabywa, zaś jazdę ćwiczy tylko z Juniorem Trenując snowboard, przez godzin osiem, raz zjechała Parę siniaków, na nosku kancera, dalej z oglądu cała W chwilach słabości, pochłania słodkości, jest wdzięcznym obozu dekorem. |
|||
FLACHYMarek – duża, Mark – mała z Ustowa dwie FLACHYNa nartach nieduży problem mają, ale nie błahy Duża, od whisky Harryego irlandzkiej TULLAMOURE wąchania Mała od jadła, które w ilościach wielkich pochłania W trzewiach obojga, po uczcie sutej, dzikie grasują watahy. |
![]() |
|||
![]() |
MANIERKACzłowiek, co kiedyś zarządzał mediamiOd lat już paru zajmuje się tylko nartami Na turnus jeżdżą zawsze we troje On śmiga na stokach z manierką, dobytku w szkiełku pilnuje dwoje Karty tasując przed brydżowymi rozdaniami. |
|||
JUNIORPełen sprawności, werwy, swobodyWyrywa dziewki przedniej urody Co z dziewczętami Junior wyczynia? One twierdzą - ON perfekt, ramole - ON świnia A jaszcze do tego jest młody. |
![]() |
|||
![]() |
UWIĄDTen co to pisze - człowiek z ŻelewaDo cna już wyzdrowiał i dobrze się miewa Popija dalej herbatę z prądem Ze swym mozoląc się twórczym uwiądem Za niewybredność wybaczyć mu trzeba. |
|||






































607 115 116